poprzedni wpis

Czy wiesz, że… Bezproblemowa odprawa celna eksportowa

Ubezpieczać czy nie ubezpieczać?

Paweł Grądzki, 2014-04-06 16:27:29

…oto jest pytanie.

Parafrazując klasyka stajemy przed dylematem z którym boryka się większość importerów. W Waszych listach również niejednokrotnie podnosicie temat ubezpieczeń, więc idąc za tropem stwierdziłem, że w końcu muszę coś o tym napisać.

Nie oczekujcie drodzy czytelnicy gotowej recepty i odpowiedzi na zadane w tytule pytanie, ale mam nadzieję, że po dzisiejszym artykule część z Was będzie mogła wyrobić sobie swoje własne zdanie.

Zacznijmy od tego, że ubezpieczenie w transporcie jest – całe szczęście – dobrowolne. Jedyną instytucją która ubezpiecza nas w naszym pięknym kraju nad Wisłą obowiązkowo jest – we frywolnym tłumaczeniu – Zapłać, Ukłoń się i Spieprzaj dziadu.

Cała reszta jest dobrowolna.

Podjęcie decyzji o ubezpieczeniu własnego frachtu zawsze powinna poprzedzić analiza ryzyka towarzysząca procesowi realizacji transportu. Proponuję wykonać ćwiczenie, które jak to zwykle bywa polega na wypisaniu realnych plusów i minusów ubezpieczenia na kartce podzielonej na pół. Po zsumowaniu wynik powinien nam podpowiedzieć, czy dany towar należy ubezpieczyć czy też nie.

Spróbujmy pokrótce przeanalizować ubezpieczenia pod dwoma kątami – kosztów i ryzyka.

Jeśli chodzi o koszty ubezpieczenia, to nie są one aż tak dramatycznie wysokie. Nasze rodzime ubezpieczalnie są gotowe podjąć ryzyko ubezpieczeniowe ze składką zaczynającą się od 1 promila od 110% wartości faktury handlowej!

Trochę matematyki zatem. Załóżmy, że nasz towar warty jest 10.000 USD i sprowadzamy 4 palety drogą morską z popularnego w imporcie portu Ningbo.

Przyjmijmy również, że stawka za ubezpieczenie nie jest stawką minimalną (bo taką dostaną tylko długo i bezpiecznie działający importerzy), ale nasz koszt wynosić będzie 1,5 promila, co jest stawką jak najbardziej realną i do uzyskania już przy drugim czy też trzecim „bezpiecznym” transporcie. Z czystej matematyki wynika, że nasza stawka ubezpieczeniowa teoretycznie powinna wynieść 16,5 USD, ale ponieważ towarzystwa ubezpieczeniowe stosują zasadę, że nie może być niższa niż ileś tam, więc nasza stawka wyniesie – załóżmy – 35 USD.

Dla wartości 10.000 USD nasza składka stanowi zaledwie 0,35%!

Zupełnie inaczej będzie w przypadku towaru o wartości 100.000 USD. W tej sytuacji koszt ubezpieczenia wyniesie USD 165, bo koszt wyliczonej składki przewyższa minimum. Co za tym idzie dalej, to fakt, że nasze 165 USD to zaledwie 0,165% zainwestowanej w towar kwoty!

Podniesiecie za chwilę larum, że wykupienie polisy cargo wiąże się ze zwiększeniem kosztów, a co za tym idzie spadkiem marży w przy sprzedaży.

Powiem tak – jeśli „dodatek” w postaci 35 promili przy małych wartościach stanowi istotną pozycję po stronie kosztów – to może lepiej rzucić import w cholerę i zająć się opalaniem ?

Mam nadzieję, że jeśli chodzi o koszty to mamy jasność 😉

Przyjrzyjmy się teraz zatem ryzyku jakie ciąży na naszej przesyłce.

Tajemnicą poliszynela jest, że na drobnicy morskiej ciąży większe ryzyko uszkodzenia niż na ładunkach kontenerowych, choćby ze względu na fakt, iż w procesie przewozu będą one kilkukrotnie przepakowywane z magazynów do kontenerów i odwrotnie. Tak samo większe ryzyko towarzyszy przewozowi towarów np. w warunkach kontrolowanej temperatury (towary mrożone) niż w zwykłych standardowych kontenerach – zawsze te głupie maszyny mogą się popsuć.

Inne ryzyko stanowi przewiezienie 1 drogiej sztuki ładunku (maszyna, jakieś dobro inwestycyjne itp) niż np. 10000 pojedynczych sztuk danego ładunku. W pierwszym przypadku uszkodzenie ładunku oznacza dla nas stratę 100% wartości towaru w drugiej już tylko proporcjonalnie do rozmiaru uszkodzeń.

Do potencjalnych elementów ryzyka należy również wybór odpowiedniego dostawcy usługi transportowej – a co za tym idzie – pośrednio jej koszt.

Ja osobiście kalkulując stawki dla klientów ZAWSZE odrzucam skrajne wartości – najniższą i najwyższą, a mój wybór świadomie ograniczam do wartości środkowych.

Poza tym, sam fakt posiadania – bądź też nie – gestii transportowej również jest jednym z elementów kalkulacji ryzyka w transporcie. Nie będę jakoś specjalnie odkrywczy, jeśli dodam, że zawsze namawiam klientów do tego, aby trzymali gestię transportową w garści 😉

Dobór odpowiedniego partnera, jak również przedstawienie przez niego całego procesu przewozu z uwzględnieniem ryzyk powinno dać nam wiele do myślenia. Przy pozbyciu się gestii transportowej niestety jesteśmy w 100% skazani na intuicję i dobrą wolę naszego dostawcy 😉

Na koniec chciałbym podać Wam drodzy czytelnicy kilka przykładów z życia wziętych, które pozwolą Wam inaczej spojrzeć na kwestię ubezpieczenia.

Case study 1.

Eksport telewizorów do UK. Wszystko ustalone, samochody konwojowane w transporcie drogowym, statek czeka, urywa się zawiesie w dźwigu portowym i kontener spada z kilkunastu metrów na keję – co dzieje się z towarem możecie sobie wymyślić sami. Towar nieubezpieczony, a batalia o odzyskanie kasy od terminalu trwa 3 lata. Wyeliminowaliśmy niemal wszystkie ryzyka, a potknęliśmy się na elemencie który teoretycznie nie powinien zawieść…

Case study 2.

Eksport mrożonego mięsa na daleki wschód. 4 kontenery idące na jednych dokumentach przybywają do portu wyładunku, okazuje się, że w jednym z kontenerów padł agregat i kontener stanowi poważne zagrożenie mikrobiologiczne – że o „wartościach” estetycznych wydobywających się z niego zapachów nie wspomnę. Towar nieubezpieczony, walka z przewoźnikiem o odzyskanie kasy trwa ponad 2 lata i kończy się polubownym załatwieniem sprawy, co ZAWSZE oznacza stratę.

Case study 3.

Eksport KONWENCJONALNY elektrod węglowych do południowej afryki. Statek zapala się na morzu i z ładunku wartego prawie 400 tys USD nie zostaje prawie nic. Towar ubezpieczony, odzyskanie kasy od ubezpieczyciela trwa 3 miesiące.

Case study 4.

Import herbaty z dalekiego wschodu. Statek łamie się na pełnym morzu i ładunek jak wiele innych zostaje na zawsze w oceanie. Z racji ubezpieczenia odzyskanie kasy trwa niecały miesiąc, podczas gdy w tzw. awarii wspólnej trwałoby ze 3 lata i na dodatek NIGDY nie dostalibyśmy pełnej kwoty roszczenia.

Reasumując:

– ubezpieczenie jest DOBROWOLNE
– ubezpieczenie nie jest drogie
– ubezpieczenie stanowi podwyższenie kosztów transakcji, ale nie jest istotne z punktu widzenia wielkości kwot
– zawsze należy podjąć się analizy ryzyka ubezpieczeniowego

Rzeczywistość jest taka, jaką opisałem powyżej.

W razie dodatkowych pytań – piszcie 😉

No i oczywiście niezmiennie zapraszam do korzystania z usług frachtowych Seacargoo.com

ps. wpis dedykuję P. Marcie 😉

następny wpis

Koszt importu – szacowanie

powiazane wpisy

Sea Cargo ponownie odwiedza Reykjavik ;-)

Paweł Grądzki, 2018-10-05 10:55:16

Sea Cargo w Reykjaviku

Kolejne ładunki w drodze do Reykjaviku ;-)

Paweł Grądzki, 2018-08-21 14:36:43

Kolejna konsola szczelnie wypełniona w drodze do Reykjaviku Nie zwalniamy tempa, i już można powiedzieć, że regularnie mamy stałe wysyłki drobnicowe na przepiękną Islandię. Tym razem, oprócz standardowych ładunków czyli drzwi, okien, mebli, art. budowlanych mieliśmy okazję przewieźć kilka quadów 😉 Raport z załadunku jak niżej: 1 warstwa – Quady 😉 2 warstwa – kolejne […]

Kolejna Islandzka konsola w drodze do Reykjaviku ;-)

Paweł Grądzki, 2018-08-02 14:09:45

Kolejna konsola na Islandię (Reykjavik) zapakowana i w drodze do odbiorców Mały raport z załadunku kolejnej konsoli 😉 Warstwa „0” Pierwsze palety: Kolejna warstwa I kolejna… I kolejna I na koniec „plombka” – i w drogę na Islandię / do Reykjaviku Tym razem dominowały meble, materiały budowlane, akcesoria domowe i kosmetyki samochodowe 😉 większość palety, więc […]

Islandzka niespodzianka – routing przez Gdynię!

Paweł Grądzki, 2018-08-01 11:38:52

obniżka bazowej ceny za ładunki drobnicowe na Islandię

Koleją z Chin z Sea Cargo Operations – dlaczego nie ;-)

Paweł Grądzki, 2018-07-26 07:18:07

Kolej z Chin – teraz też z Sea Cargo

Fire Family Sp. z o.o. ze Świdnicy – nie płaci

Paweł Grądzki, 2018-06-27 11:08:44

UWAGA – FIRE FAMILY ze Świdnicy – KLIENT NIE PŁACI Jeśli zastanawiasz się drogi czytelniku, czy rozpocząć współpracę w zakresie usług spedycyjnych z firmą Fire Family – dostawcą grilli, akcesoriów kominkowych i innych tego typu towarów – to długo się nad tym zastanów. Fire Family z niepłacenia dostawcom zrobiło sobie sposób na życie 😉 W styczniu […]

Szukamy praktykantów z możliwością zatrudnienia!

Paweł Grądzki, 2018-06-18 13:03:31

Szukamy praktykantów!! Studiujesz na 4/5 roku studiów magisterskich lub zaczynasz ostatni rok studiów licencjackich ? Mówisz / piszesz po angielsku ? Nie boisz się nowych wyzwań ? Potrzebujesz praktyk ? Jeśli na 3 z powyższych 4 pytań odpowiedziałaś / łeś twierdząco to może jesteśmy w stanie pomóc sobie nawzajem ? 😉 Sea Cargo Operations szuka praktykantów […]

Islandia – kraj tysiąca możliwości

Paweł Grądzki, 2018-05-16 10:23:46

Islandia – przepiękny kraj z mnóstwem możliwości Islandia, kraina położona na wulkanicznych wyspach na północnym Atlantyku. Nie mająca w zasadzie żadnych swoich zasobów, przemysłu ciężkiego itp. W chwili obecnej kraj przeżywający boom turystyczny – i niemal cała gospodarka opiera się w głównej mierze na turystyce. Świeże powietrze, niczym nie zakłócona natura – gejzery, wulkany, wodospady, lodowce… […]