Zagrożenia w transporcie morskim.

  1. Strona główna
  2. Blog
  3. Zagrożenia w transporcie morskim.

zagrożenia w transporcie morskim? Jest ICH CAŁA LISTA.

 

Zabukowane, załadowane, konosament wystawiony – teoretycznie wszystko OK.  🙂

A tymczasem stare przysłowie pszczół mówi, że jak coś zaczęło się OK, to znaczy że zepsuje się znienacka.

Jest też inna wersja tego przysłowia, ale nie mogę jej oficjalnie napisać. 😉 Ten artykuł jest w pewnym sensie edukacyjnym, a wiadomo pod co podlega edukacja w tym jakże pięknym kraju nad Wisłą.

No więc (wiem – nie zaczynamy od więc) załadowane… I w tym miejscu w Waszych drodzy czytelnicy sercach powinno zacząć się drżenie, a w głowach zaświecić żółte migające bo dopiero teraz zaczyna się rosyjska ruletka.

 

Jakie zagrożenia czyhają na teoretycznie bezpieczny ładunek?

 

Nie będę pisał o KRAKENACH – bo te – jak wiadomo – mogą stanowić zagrożenie dla małych łódek, ale oceanikowi zdecydowanie mogą tylko „podrapać lakier”. Choć myślę, że na 1 TEU vessel mogłyby niekorzystnie wpłynąć. 😉

 

MarineTraffic on Twitter: "The one container ship you can't track on #MarineTraffic! http://t.co/xu9VGEjgv9" / Twitter

 

Zatem – nomen omen – do brzegu!

 

Co jeszcze zagraża Twojemu ładunkowi Importerze / Eksporterze?

 

Jednym z powszechnych zagrożeń są piraci.

Tak – w XXI wieku nadal mamy do czynienia z piratami na morzu. Polują zazwyczaj w okolicach czarnego lądu – Gwinea, Nigeria itp. Ci szkodnicy wprawdzie nie topią ładunków i zazwyczaj domagają się „odszkodowania” w niemałej kwocie, niemniej jednak opóźnienia w dostawach mogą być co najmniej dokuczliwe.

 

Kolejnym zagrożeniem są wypadki na morzu.

Takie ichnie stłuczki. Te miejsce mają zazwyczaj na zatłoczonych akwenach i wynikają z ludzkiego błędu, lub też awarii maszynowni. Jak wiadomo statek w dryfie jest cokolwiek nieprzewidywalny, a sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeśli zderzą się dwa oceaniki o podobnej masie i wyporności – będzie stłuczka. Ale jeśli oceanik „wpadnie” na feedera to sytuacja wygląda już zupełnie inaczej i może doprowadzić do zatopienia mniejszej jednostki – a to oznacza utratę ładunku. W maju 2020 roku, kontenerowiec APL England na drodze z chińskiego Ningbo do portu w Melbourne stracił napęd na parę minut. Gdy niesterowany statek stał w dryfie, był bardziej podatny na oddziaływanie fal. W wyniku kiwania utracił on przynajmniej 40 kontenerów, a ponad 74 zostało uszkodzonych.

 

Obsługa portowa również do najbezpieczniejszych nie należy.

Znany jest mi przypadek (z doświadczenia) jak to kontener z TELEWIZORAMI (dawno to było więc nie pomnę wartości ładunku) urwał się z zawiesia suwnicy i efektownie walnął o keję. 😉 Wbrew pozorom to zagrożenie nie jest aż tak rzadkie.

 

Zły stan techniczny statku?

Proszę bardzo. 😉 Casus jednego ze statków MSC który „zgubił” zaledwie 41 kontenerów. Badanie techniczne statku pokazało poważne naruszenia standardów bezpieczeństwa wynikające z zardzewiałych slotów. Kontenerowiec Essen należący do Maerska , który wiózł ładunek o pojemności 13,100 TEU z Chin do Los Angeles, stracił 750 kontenerów podczas sztormu na Pacyfiku.

Należący do Ocean Network Express kontenerowiec Apus zgubił ponad 1800 kontenerów w wyniku sztormu w pobliżu Hawajów (podczas rejsu z Chin do Long Beach). Ponad 60 ze straconych kontenerów zawierało towary niebezpieczne.

 

Ostatnim – i chyba najpoważniejszym zagrożeniem są SZTORMY.

I tu chciałbym trochę popłynąć z beletrystyką. 🙂 Sztorm – za Wikipedia – to nic innego jak gwałtowny wiatr szalejący na otwartym akwenie, który powoduje piętrzenie się i załamywanie fal morskich. Często towarzyszą mu burze, intensywne opady i gwałtowne zmiany ciśnienia. O ile opady i zmiany ciśnienia nie stanowią zbytniego zagrożenia, o tyle wiatr i spiętrzone fale już tak. Według WSC statki gubią rocznie po około 1400 kontenerów.

Ktoś powie – w sumie statystyka nie najgorsza. Ale co jeśli to właśnie Ty – Importerze / Eksporterze – stracisz ładunek? Trochę lipa… Sztormy są zjawiskiem powszechnym i występują na w zasadzie wszystkich akwenach, lecz są miejsca gdzie są szczególnie niebezpieczne. Pacyfik, północny Atlantyk, ryczące czterdziestki i wyjące pięćdziesiątki, Zatoka Biskajska i wiele innych…

 

Tysiące kontenerów giną na morzach i oceanach... Co się z nimi dzieje? - TRUCKER ON ROAD

 

ONE Apus już w porcie. Wcześniej stracił 1816 kontenerów na Pacyfiku - GospodarkaMorska.pl

 

Zgubiony ładunek frachtowca MSC ZOE. Zagrożenie dla ekosystemu | Biznes na Next.Gazeta.pl

 

To tylko niektóre z wielu przypadków. Pokazują one, że od wypadków na morzu nie można się w 100% uchronić. Nawet jeśli to nie Twoje kontenery przemieszczą się poza burtę, te na statku mogą zostać uszkodzone, a wraz z nimi towary w nich zawarte. Ważne jest więc wykupienie ubezpieczenia cargo! Z takim ubezpieczeniem Importer może otrzymać rekompensatę pieniężną gdy kontener dozna szkód, pod warunkiem, że okaże odpowiednie dokumenty.

Kontenery można ubezpieczyć od niekorzystnych warunków pogodowych czy awarii wspólnej. Samo OC spedytora lub przewoźnika tu nie wystarczy. Jeśli ładunki nie zostały odpowiednio ubezpieczone, wszystkie koszty, m.in. ratunkowe, przechodzą na firmy przewożące swoje towary

Czy nadal drogi Importerze / Eksporterze twierdzisz, że nie potrzebujesz ubezpieczenia (tu link do artykułu u ubezpieczeniach w transporcie : https://seacargoo.com/ubezpieczenia-w-transporcie-ubezpieczac-czy-nie-ubezpieczac/) i Twój ładunek statystycznie jest bezpieczny?

Tym „optymistycznym” akcentem – AHOJ! 🙂

 

 

Tags: , , , , , , , , , , ,

Polecane artykuły

Eksport do Chile rośnie jak na drożdżach!
Menu